Marta Kochanowska Fotografia Marta Kochanowska Fotografia

Uchwyćmy razem wasze momenty

W rytmie codzienności

Są takie sesje, które od pierwszej chwili przypominają, po co właściwie sięga się po aparat. Maję już znacie, więc czas opowiedzieć o tym, jak powstają sesje domowe. Bez scenariusza, bez napięcia, bez poprawiania rzeczywistości. Historia Mai jest właśnie taka – prawdziwa i spokojna.

Domowa sesja to nie teatr. To codzienność, która po prostu dzieje się obok. Życie toczy się swoim rytmem – starszy brat je wtedy, kiedy jest głodny, podjada kawałek chleba przy stole, a za chwilę z ciekawością sięga po albumy pełne zdjęć i rozkłada je na podłodze. Nikt go nie zatrzymuje, nikt nie mówi „teraz nie”. I właśnie w tym jest cała magia.

Podczas takiej sesji nie próbujemy niczego przyspieszać ani kontrolować. Nie ma potrzeby, by dzieci „ładnie pozowały” czy reagowały na polecenia. One najlepiej czują się wtedy, gdy mogą być sobą. Gdy mogą przeżywać swoje małe emocje – ciekawość, potrzebę bliskości, a czasem zwykłe zmęczenie. Dla starszego rodzeństwa to bardzo ważne: dostać przestrzeń na swoje uczucia i uwagę, nie być tylko tłem dla nowego członka rodziny.

Ogromną rolę odgrywa tu spokój rodziców. Brak napięcia i presji, że „coś musi wyjść”. Podejście: co ma być, to będzie. To ono sprawia, że dzieci się rozluźniają, a atmosfera staje się bezpieczna i pełna uważności. Rodzice nie muszą nic udowadniać ani kontrolować – są po prostu razem, blisko, w swoim domu.

W takich warunkach zdjęcia robią się same. Nie trzeba ich wymuszać. Wystarczy cierpliwość i zgoda na to, że każdy moment jest ważny – karmienie, wspólne siedzenie na kanapie, szybkie spojrzenie starszego dziecka, dotyk małej dłoni.

Sesja w domu to opowieść o relacjach. O tym, jak wygląda Wasze „tu i teraz”. Bez filtra, bez napięcia, z pełnym szacunkiem do emocji wszystkich domowników. I właśnie dlatego te zdjęcia zostają z nami na lata – bo są prawdziwe.