Każda kobieca sesja zdjęciowa w studio to dla mnie nowa historia, nowe emocje i zupełnie inna energia. Gdy zgłosiła się do mnie Karolina – znajoma jeszcze ze szkolnych lat – od razu wiedziałam, że powstanie coś wyjątkowego. Nasza sesja była połączeniem sentymentu, zaufania i otwartości na odkrywanie tego, jak wiele oblicz może mieć kobiecość.
Praca z osobą, którą znam od dawna, zawsze ma w sobie coś magicznego. Karolina przyszła na sesję z chęcią pokazania swojego aktualnego „ja” – kobiety pewnej siebie, ale jednocześnie delikatnej, świadomej swoich atutów i pełnej naturalnej energii. To właśnie zaufanie pozwoliło nam stworzyć przestrzeń, w której mogłyśmy swobodnie eksperymentować z pozami, światłem i emocjami.
Jest w sesjach kobiecych moment, który uwielbiam najbardziej – chwila, gdy pokazuję pierwsze ujęcia prosto z aparatu. Tak było i z Karoliną. Spojrzała na ekran, zatrzymała oddech, a po sekundzie na jej twarzy pojawił się szeroki, szczery uśmiech. Zobaczyła siebie inaczej niż na co dzień – piękną, autentyczną, pełną wyrazu. Ten krótki moment zachwytu sprawił, że otworzyła się jeszcze mocniej, a dalsza część sesji płynęła już w atmosferze pełnej pewności siebie i radości z odkrywania własnej kobiecości.
Kiedy prowadzę sesje kobiece w Opolu, jednym z moich celów jest pokazanie, że kobiecość nie ma jednej definicji. Podczas pracy z Karoliną świetnie było to widać – w jednej chwili była subtelna i romantyczna, w następnej – wyrazista, silna i bardzo świadoma swojej obecności w kadrze. W studio mogłyśmy swobodnie zmieniać atmosferę: od miękkiego, pastelowego światła, przez bardziej kontrastowe ustawienia, aż po mocniejsze ujęcia, w których dominowała siła i charakter.
W tej sesji zdecydowałam się w dużej części na moje ulubione, białe tło. Jest neutralne, czyste i nie odwraca uwagi od postaci, dzięki czemu to bohaterka zdjęcia staje się centrum uwagi. Białe tło pozwala wydobyć emocje, gesty i mimikę, tworząc spójne, ponadczasowe kadry.
Sesja z Karoliną była pięknym przypomnieniem, że kobiecość jest różnorodna, wielowymiarowa i najpiękniejsza wtedy, gdy pozwalamy jej wybrzmieć na swój własny sposób.